Ostatnio potrzebowałem drugi, niezbyt drogi korpus, który będzie wykorzystywany do robienia m.in. zdjęć przez moją żonę naszej córeczce, czy np. do kręcenia filmów instruktażowych.
Zależało mi na aparacie (oczywiście Canona, bo pod tę markę mam szklarnię), który da mi stosunkowo małe szumy i będzie kręcił filmy full HD.
Przeglądając różne testy zastanawiałem się nad 550D i 600D, z czego 600-tka różni się od 550-tki tylko tym, że ma obracany ekran i możliwość wyzwalania lamp przez wbudowaną lampkę. Obie te opcje to był dla mnie zbędny bajer i zdecydowałem się na 550D.
W testach m.in. na optyczne.pl, było napisane, że matryca z 7D podkręcona programowo dając lepszą ostrość (wyostrza nawet RAW-y :/ ), natomiast AF starego typu. Czytając tak coraz więcej opinii i różnego rodzaju testy zacząłem się zastanawiać jak jest różnica między 7D a 550D poza AF, materiałami z jakich zostały wykonane (550-tka jest bardzo plastikowa), uszczelnieniami i rozmiarem. Jak już miałem go w ręce to od razu dopiąłem grip-a bo musiałbym ten aparat trzymać trzema palcami, co nie jest zbyt wygodne, ale po dopięciu gripa wygoda trzymania się bardzo polepszyła
. Patrząc na aparacik w mojej ręce i po kilku pierwszych zdjęciach stwierdziłem, że całkiem fajnie się sprawuje w studio i dla kogoś kto zaczyna zabawę z fotografią to całkiem fajny sprzęcik. W studio bardzo ładnie się spisuje matryca, ładne odwzorowanie barw, ostrość zdjęć, celność AF
No dobrze, ale w studio mam warunki idealne, a co gdy pójdę z nim zrobić jakiś mały reportaż przy trudniejszych warunkach oświetleniowych? Aby to sprawdzić wziąłem go ze sobą na ślub w małym drewnianym kościółku, który obsługiwałem w styczniu. Oczywiście jako fan jasnych obiektywów podpiąłem do niego moją ulubioną 50 1.4. I jak się spisywał korpus? Powiem, że całkiem fajnie tam, gdzie było dość światła, bo jak robiło się szarawo to AF czasem wariował i bez wsparcia podczerwieni z lampy to była by masakra (nie błyskałem lampą tylko wykorzystywałem jej wsparcie AF, na całe szczęście nie ograniczyli tej funkcji w menu, ale o tym później). Gdy próbowałem robić zdjęcia na przysłonach np. 2.8, 3.2 to ISO 1600 nie dawało rady i chcąc zwiększyć ISO doznałem olśnienia w tym czym jeszcze różni się 7D od 550D – oprogramowaniem sprzętu!!! Matryca jest taka sama, ale jest ograniczona programowo. W 550D mam ISO 100, 200, 400, 800, 1600, 3200, 6400 a w 7D: 100, 160, 200, 320, 400, 500, 640, 800, 1000, 1250, 1600, 2000, 2500, 3200, 4000, 5000, 6400. Jak widać różnica jest ogromna i pomimo, że porównują poziom szumów między 550D i 7D to zapominają w testach podać, że w 7D nie zawsze trzeba podnieść ISO od razu do 3200 tylko możemy skorzystać z pośrednich ISO i mieć mniejszy szum. Porównałem też pracę AF niby taki sam jak w np. 40D, ale gubi się więcej razy niż w 40D.
Nie rozpisując się dalej chcę zwrócić Wam uwagę, że pomimo wykorzystania tych samych podzespołów w różnych modelach aparatów ich funkcjonalność może się znacznie różnić i w sytuacji gdy chcemy na poważniej używać sprzętu to jednak cena ma znaczenie. Mimo wszystko jako aparat dla osób zaczynających zabawę z fotografią to jest to bardzo fajny sprzęt, natomiast nie poleciłbym go osobom, które chcą się przesiąść z np.400D, 450D – moim zdaniem lepiej jest zainwestować w lepsze szkło albo pomyśleć nad minimum serią dwu cyfrową.











